sobota, 8 czerwca 2013

Polska - Brazylia, czyli pierwsze potyczki biało czerwonych.

Polska - Brazylia 1:3 (22:25, 19:25, 25:22, 15:25)







Niestety, w pierwszym meczu polaków w tegorocznej Lidze Światowej nasza reprezentacja na warszawskim Torwarze uległa Brazylii 1:3.Wszyscy kibice polskiej drużyny po cichu liczyli na wygraną naszych siatkarzy, bo wiedzieliśmy, że Canarinhos wystąpią bez swoich dwóch największych gwiazd Giby i Murilo.Po stronie Brazylii zdecydowanie wyróżniał się Bruno Rezende.Świetnie rozgrywał, dzięki czemu brazylijscy skrzydłowi byli praktycznie nie do zatrzymania.Często było widać, że polacy nie mieli pomysłu na grę, grali "schematami", co bez większych problemów rozszyfrowali Brazylijczycy.W pierwszym secie Polacy walczyli, jednak popełnili za dużo błędów.W drugim secie Andrea Anastasi kombinował ze zmianami, ale na nie wiele to się zdało.Canarinhos wygrali 19:25.W trzecim secie Polacy grali naprawdę dobrze i chociaż w końcówce były nerwy, to dwa razy złapaliśmy "Kanarków" na bloku, dzięki czemu wygraliśmy tę partię.W czwartej odsłonie podopieczni Bernardo Rezende nie pozostawili złudzeń i zmietli Polaków z parkietu, wygrywając seta do 15.
Na koniec.Miejmy nadzieję, że w Niedziele Polacy zaprezentują się lepiej.


Składy w jakich wystąpiły drużyny: 

Polska: Piotr Nowakowski, Bartosz Kurek, Zbigniew Bartman, Michał Kubiak, Łukasz Żygdało, Marcin Możdżonek i Paweł Zatorski (libero) oraz Michał Ruciak, Andrzej Wrona, Dawid Konarski, Fabian Drzyzga, Michał Winiarski.

Brazylia: Bruno Rezende, Eder Carbonera, Leandro Vissotto, Ricardo Lucarelli, Lucas Saatkamp, Dante Amaral i Mario Pedreira (libero) oraz Felipe Fonteles, Wallace de Souza, William Arjona.


Wywiady po meczu:

Marcin Możdżonek (kapitan polskiej reprezentacji): "Gratulacje dla Brazylijczyków za to, że potrafili wygrać grę nerwów i zdołali szybciej znaleźć sposób, żeby nie popełniać błędów. Teraz mamy sporo rzeczy do przemyślenia. Mieliśmy momenty dobrej gry, nawet szanse na wygraną, ale nie wykorzystaliśmy tego. Jeśli jednak będziemy kontynuować pracę pod okiem trenera Andrei Anastasiego i będziemy grać zgodnie z jego planem, jestem pełen optymizmu".
Bruno Rezende (kapitan brazylijskiej reprezentacji): "To prawdziwy honor grać w takiej atmosferze, jaką tworzą polscy kibice. Jestem szczęśliwy, że udało się wygrać. Ostatnio bardzo ciężko trenowaliśmy. Dla naszych młodych zawodników wygrana z tak silnym zespołem jak Polska to wielka rzecz. Teraz musimy skupić się na niedzielnym pojedynku w Łodzi. Musimy przeanalizować błędy, jakie popełniliśmy. Mam nadzieję, że znowu zagramy lepiej od rywali".
Andrea Anastasi (trener Polaków): "Brazylijczycy zagrali lepiej od nas, a my musimy popracować nad poprawą naszego systemu gry. Nie pokazaliśmy takiej postawy, jak w ostatnim sezonie, gdy wygrywaliśmy Ligę Światową. Czeka nas jeszcze sporo pracy".
Bernardo Rezende (trener Brazylijczyków): "Od początku tego sezonu próbuję wpoić wszystkim zawodnikom nasz system gry. Jesteśmy po bardzo wyczerpującym sezonie ligowym. Polska zrobiła w piątek więcej błędów niż zwykle. Wszystkie zespoły potrzebują więcej czasu, by zbudować na nowo formę. Naszym celem jest awans do finału turniejowego".

 Polska - Brazylia 2:3 (26:28, 22:25, 25:23, 25:20, 10:15)

Po niesłychanie emocjonującym meczu Polska przegrała po raz drugi z Brazylią 2:3 (26:28, 22:25, 25:23, 25:20, 10:15). W pierwszym secie Polacy przeważali nad Brazylijczykami, jednak przegrali z "Kanarkami" wojnę nerwów 26:28.Drugi set dość spokojnie wygrali Brazylijczycy 22:25.Jednak w trzecim secie Polacy zdołali się przełamać i doprowadzić do stanu 2:1. Czwarty set był poezją do oczu kibiców Polskiej reprezentacji, ekipa Andrei Anastasiego wygrała 25:20 Niestety tie-breaka pewnie wygrali 10:15 wygrali "Canarinhos" i tym samym ostudzili zapały kibicom, którzy liczyli na 2 punkty.MVP spotkania został Bruno Rezende.


Składy w jakich wystąpiły drużyny: 

Polska: Piotr Nowakowski, Bartosz Kurek, Zbigniew Bartman, Michał Kubiak, Łukasz Żygdało, Marcin Możdżonek i Paweł Zatorski (libero) oraz Michał Ruciak, Andrzej Wrona, Dawid Konarski, Fabian Drzyzga, Michał Winiarski.

Brazylia: Bruno Rezende, Eder Carbonera, Leandro Vissotto, Ricardo Lucarelli, Lucas Saatkamp, Dante Amaral i Mario Pedreira (libero) oraz Felipe Fonteles, Wallace de Souza, William Arjona.

 - Teraz potrzebny jest nam każdy mecz. Brakuje zgrania i rytmu meczowego. Potrzeba czasu. Potrenujemy tydzień w Spale i na pewno będzie lepiej - powiedział po spotkaniu Zbigniew Bartman.
 
 

Kolejne Transfery

Dla moich czytelników przygotowałem kolejną porcję transferów z naszej rodzimej Plusligi i nie tylko.

Michał Bąkiewicz
Michał Bąkiewicz (PGE Skra Bełchatów - ?)

Dlaczego Michał zdecydował się opuścić Bełchatów tak późno?! Szkoda, wielka szkoda.Taki wielki talent się zmarnował.W Bełchatowie zdobył wiele tytułów, ale bardzo rzadko grał."Bąku" spędził w Bełchatowie sześć lat.W Skrze był zmiennikiem, jednak jeśli wchodził w ważnych meczach - nigdy nie zawodził.Kolejni trenerzy podkreślali jego ważną role w zespole, jednak na meczach kibice Skry widzieli go najczęściej w kwadracie dla rezerwowych.Według mnie, Cupkovic powinien odejść, a Bąkiewicz powinien zostać, jednak to już decyzja właścicieli Skry.Jednak Michał negocjuje już kontrakt z Indykpolem AZS Olsztyn.Życzymy mu powodzenia w dalszej karierze.




Peter Veres


 Peter Veres (Dynamo Moskwa - Asseco Resovia Rzeszów)


Kolejna bomba transferowa.Po Conte do Plusligi przywędruję węgierski przyjmujący Peter Veres! Veres grał wcześniej w Uralu Ufa, a w ostatnim sezonie reprezentował Dynamo Moskwa.Większość ostatniego sezonu Peter spędził lecząc kontuzje.Swoje prawdziwe możliwości mógł pokazać dopiero w play-offach Superligi.Miejmy nadzieje, że będzie mocnym punktem drużyny mistrzów polski.Ten 34-letni przyjmujący ma w swoim dorobku mistrzostwo Hiszpanii i Rosji.Miejmy nadzieję, że sprawdzi się również w Polsce.