Polska - Brazylia 1:3 (22:25, 19:25, 25:22, 15:25)
Niestety, w pierwszym meczu polaków w tegorocznej Lidze Światowej nasza reprezentacja na warszawskim Torwarze uległa Brazylii 1:3.Wszyscy kibice polskiej drużyny po cichu liczyli na wygraną naszych siatkarzy, bo wiedzieliśmy, że Canarinhos wystąpią bez swoich dwóch największych gwiazd Giby i Murilo.Po stronie Brazylii zdecydowanie wyróżniał się Bruno Rezende.Świetnie rozgrywał, dzięki czemu brazylijscy skrzydłowi byli praktycznie nie do zatrzymania.Często było widać, że polacy nie mieli pomysłu na grę, grali "schematami", co bez większych problemów rozszyfrowali Brazylijczycy.W pierwszym secie Polacy walczyli, jednak popełnili za dużo błędów.W drugim secie Andrea Anastasi kombinował ze zmianami, ale na nie wiele to się zdało.Canarinhos wygrali 19:25.W trzecim secie Polacy grali naprawdę dobrze i chociaż w końcówce były nerwy, to dwa razy złapaliśmy "Kanarków" na bloku, dzięki czemu wygraliśmy tę partię.W czwartej odsłonie podopieczni Bernardo Rezende nie pozostawili złudzeń i zmietli Polaków z parkietu, wygrywając seta do 15.
Na koniec.Miejmy nadzieję, że w Niedziele Polacy zaprezentują się lepiej.
Składy w jakich wystąpiły drużyny:
Polska: Piotr Nowakowski, Bartosz Kurek, Zbigniew
Bartman, Michał Kubiak, Łukasz Żygdało, Marcin Możdżonek i Paweł
Zatorski (libero) oraz Michał Ruciak, Andrzej Wrona, Dawid Konarski,
Fabian Drzyzga, Michał Winiarski.
Brazylia: Bruno Rezende, Eder Carbonera, Leandro
Vissotto, Ricardo Lucarelli, Lucas Saatkamp, Dante Amaral i Mario
Pedreira (libero) oraz Felipe Fonteles, Wallace de Souza, William
Arjona.
Wywiady po meczu:
Marcin Możdżonek (kapitan polskiej reprezentacji):
"Gratulacje dla Brazylijczyków za to, że potrafili wygrać grę nerwów i
zdołali szybciej znaleźć sposób, żeby nie popełniać błędów. Teraz mamy
sporo rzeczy do przemyślenia. Mieliśmy momenty dobrej gry, nawet szanse
na wygraną, ale nie wykorzystaliśmy tego. Jeśli jednak będziemy
kontynuować pracę pod okiem trenera Andrei Anastasiego i będziemy grać
zgodnie z jego planem, jestem pełen optymizmu".
Bruno Rezende (kapitan brazylijskiej reprezentacji):
"To prawdziwy honor grać w takiej atmosferze, jaką tworzą polscy
kibice. Jestem szczęśliwy, że udało się wygrać. Ostatnio bardzo ciężko
trenowaliśmy. Dla naszych młodych zawodników wygrana z tak silnym
zespołem jak Polska to wielka rzecz. Teraz musimy skupić się na
niedzielnym pojedynku w Łodzi. Musimy przeanalizować błędy, jakie
popełniliśmy. Mam nadzieję, że znowu zagramy lepiej od rywali".
Andrea Anastasi (trener Polaków): "Brazylijczycy
zagrali lepiej od nas, a my musimy popracować nad poprawą naszego
systemu gry. Nie pokazaliśmy takiej postawy, jak w ostatnim sezonie,
gdy wygrywaliśmy Ligę Światową. Czeka nas jeszcze sporo pracy".
Bernardo Rezende (trener Brazylijczyków): "Od
początku tego sezonu próbuję wpoić wszystkim zawodnikom nasz system
gry. Jesteśmy po bardzo wyczerpującym sezonie ligowym. Polska zrobiła w
piątek więcej błędów niż zwykle. Wszystkie zespoły potrzebują więcej
czasu, by zbudować na nowo formę. Naszym celem jest awans do finału
turniejowego".
Polska - Brazylia 2:3 (26:28, 22:25, 25:23, 25:20, 10:15)
Po niesłychanie emocjonującym meczu Polska przegrała po raz drugi z Brazylią 2:3 (26:28, 22:25, 25:23, 25:20, 10:15). W pierwszym secie Polacy przeważali nad Brazylijczykami, jednak przegrali z "Kanarkami" wojnę nerwów 26:28.Drugi set dość spokojnie wygrali Brazylijczycy 22:25.Jednak w trzecim secie Polacy zdołali się przełamać i doprowadzić do stanu 2:1. Czwarty set był poezją do oczu kibiców Polskiej reprezentacji, ekipa Andrei Anastasiego wygrała 25:20 Niestety tie-breaka pewnie wygrali 10:15 wygrali "Canarinhos" i tym samym ostudzili zapały kibicom, którzy liczyli na 2 punkty.MVP spotkania został Bruno Rezende.
Składy w jakich wystąpiły drużyny:
Polska: Piotr Nowakowski, Bartosz Kurek, Zbigniew
Bartman, Michał Kubiak, Łukasz Żygdało, Marcin Możdżonek i Paweł
Zatorski (libero) oraz Michał Ruciak, Andrzej Wrona, Dawid Konarski,
Fabian Drzyzga, Michał Winiarski.
Brazylia: Bruno Rezende, Eder Carbonera, Leandro
Vissotto, Ricardo Lucarelli, Lucas Saatkamp, Dante Amaral i Mario
Pedreira (libero) oraz Felipe Fonteles, Wallace de Souza, William
Arjona.
- Teraz potrzebny jest nam każdy mecz. Brakuje zgrania i rytmu
meczowego. Potrzeba czasu. Potrenujemy tydzień w Spale i na pewno będzie
lepiej - powiedział po spotkaniu Zbigniew Bartman.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz